Przejdź do treści

Teoria zdechłego konia.

Teoria zdechłego konia to satyryczna, a zarazem niezwykle trafna metafora, która pokazuje, jak ludzie, społeczności, organizacje próbują rozwiązywać nierozwiązywalne problemy, unikając tego, co oczywiste: koń zdechł – zejdź z niego.

Główna myśl jest prosta: jeśli uświadamiasz sobie, że siedzisz na martwym koniu, najbardziej rozsądną decyzją będzie zejść i ruszyć dalej.

Jednak w rzeczywistości często robimy coś zupełnie przeciwnego – zaprzeczamy faktom i kurczowo trzymamy się iluzji, marnując czas, energię i zasoby na próby tchnienia życia w coś, co już dawno umarło (lub nigdy nie było prawdziwe). Zazwyczaj działamy w taki sposób:

  • Kupujemy nowe siodło dla zdechłego konia, licząc, że to coś zmieni.
  • Zmieniamy mu dietę, choć od dawna już nie je.
  • Wymieniamy jeźdźca, wierząc, że problem tkwi w osobie na grzbiecie.
  • Zwalniamy stajennego i zatrudniamy nowego, spodziewając się lepszego efektu.
  • Uruchamiamy programy szkoleniowe dla zdechłych koni, oczywiście z większym budżetem.
  • Rewidujemy definicję słowa „martwy”, przekonując siebie, że koń jeszcze ma potencjał.

A do tego jeszcze:

  1. Wmawiamy sobie, że jest nadzieja i trzeba tylko chwilę poczekać.
  2. Okładamy zdechłego konia mocniej, jakby to kwestia motywacji.
  3. Mówimy: „Zawsze tak jeździliśmy!”
  4. Organizujemy konferencje i warsztaty pt. „Jak wskrzesić konia”.
  5. Tłumaczymy sobie i innym, że nasz zdechły koń to i tak najlepsze, co mogliśmy mieć.
  6. Siadamy obok i błagamy: „Nie bądź zdechły, proszę…”
  7. Kupujemy drogie akcesoria, by stworzyć iluzję ruchu.
  8. Zmieniamy kryteria: „zdechły” to teraz dopiero taki, który już się rozkłada.
  9. Zbieramy kilka zdechłych koni w stadko, licząc, że w grupie będzie lepiej.
  10. Wynajmujemy ekspertów od zdechłych koni.

Brzmi absurdalnie? A jednak właśnie tak często postępujemy w życiu, kiedy nie potrafimy odpuścić jałowych spraw, martwych pomysłów, wypalonych relacji, czy przestarzałych modeli działania. Nie przyznajemy się do oczywistego, bo to boli. Bo tak jest wygodniej. Bo wstyd się przyznać. A prawda jest prosta i bezlitosna: koń zdechł – zejdź z niego.

Tym „zdechłym koniem” może okazać się wszystko: własna tożsamość, życiowe cele, związek, a nawet praca nad sobą, czy duchowy rozwój. Ważne, by przyznać się przed samym sobą do tego, że coś nie działa jak trzeba. I choć nie jest to łatwe, by przestać się oszukiwać – to warto, o czym mówi Pan G. tymi słowami:

„Człowiek musi przede wszystkim zrozumieć pewne rzeczy. Ma tysiące fałszywych wyobrażeń i błędnych przekonań, głównie na swój temat, i musi pozbyć się niektórych z nich, zanim zacznie przyswajać coś nowego.

W przeciwnym razie „nowe” będzie oparte na błędnych podstawach, a rezultat będzie jeszcze gorszy niż poprzednio. Mówienie prawdy jest najtrudniejszą rzeczą na świecie; aby mówić prawdę, trzeba długo i intensywnie się uczyć.

Samo pragnienie nie wystarczy. Aby mówić prawdę, trzeba wiedzieć, czym jest prawda, a czym kłamstwo, i to przede wszystkim w stosunku do siebie. A tego nikt nie chce wiedzieć”. ~ Gurdżijew.

Nie dokarmiaj Księżycowych iluzji. Nie dekoruj pustki. Przyznaj się. Pożegnaj. Podziękuj. Zbuduj postać centralną na solidnym fundamencie. I idź dalej – żywy, przytomny i wolny.

NEWSLETTER

Ciekawe artykuły i zniżki na sesje do 50%
teleportujemy wprost do Twojej skrzynki mailowej:

SESJA ☀ DZISIAJ

HOLISTYCZNE SPA W HARMONICZNEJ FALI
Udostępnij znajomym:

1 komentarz do “Teoria zdechłego konia.”

  1. W perspektywie 4 Drogi ta ilustracja to prawdziwy cymes;)
    Koń – dusza, wyśniona z plastiku fantazji w wacie z poezji śpiewanej, wóz/bryczka – ciało podrobione różnego rodzaju upiększeniami i „woźnica ja” czyli ego w stylu Barbie (lub Kena).

    Ilustracja pokazuje nawet więcej niż byśmy chcieli;) Bo oto ego woźnicy rozrośnięte w tej bryczce tak, że miejsca dla „pana”- Świadomości już brak. Typowy obraz przeciętnego człowieka z aspiracjami „wybrańca”, przebudzonego płatka śniegu, człeka sukcesu, itd.

    To właściwie trumna, która o własnych siłach ciągnie się na cmentarz, bo to życia ma tyle ile zdechły koń. I cytacik:

    „Człowiek musi przede wszystkim zrozumieć pewne rzeczy. Ma tysiące fałszywych wyobrażeń i błędnych przekonań, głównie na swój temat, i musi pozbyć się niektórych z nich, zanim zacznie przyswajać coś nowego”. /Gurdżijew/

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.